Makijaż w XX wieku

XX wiek przyniósł nie tylko eksplozję technologiczną ale również szaleństwo na punkcie aktorek i ich wyglądu. Makijaż stał się modny w St...

XX wiek przyniósł nie tylko eksplozję technologiczną ale również szaleństwo na punkcie aktorek i ich wyglądu. Makijaż stał się modny w Stanach Zjednoczonych oraz Europie ze względu na ogromny wpływ gwiazd filmowych z Hollywood. Każda kobieta chciała błyszczeć tak jak boginie srebrnego ekranu. Czarodziejami urody w tamtym czasie byli m.in. Elizabeth Arden, Helena Rubinsteian, czy Max Factor a raczej Maksymilian Faktorowicz.   Na początku XX wieku kobiety uważały że idealna cera, to jasna cera. W cenie była bladość, opalenizna oznaczała przynależność do niższej klasy społecznej. Biała, nieopalona skóra uważana była za wytworną i arystokratyczną. Kobiety chroniły się przed promieniami słonecznymi nosząc długie rękawiczki, ramiona okrywały szalami, a twarz ukrywały pod parasolką, lub pozostawały w pomieszczeniu przez większość dnia. Stosowano też różne metody wśród których jedną z najpopularniejszych było picie soku z cytryny, bądź stosowanie go jako toniku na twarz. Ponieważ domowe pomysły często nie wystarczały, otwierano coraz więcej salonów piękności.

Kobiety pokochały kosmetyki. Spędzały coraz więcej czasu stosując przeróżne maseczki i kremy do twarzy, aby utrzymać skórę gładką i delikatną. Na przełomie XIX i XX wieku kosmetyki zwykle ograniczały się do małych pudełeczek różu na policzki, oczy i usta. Bardziej śmiałe kobiety mieszały preparaty kosmetyczne, oraz barwniki dostępne w aptece. Wtedy make-up działał na zasadzie DIY a celem było stworzenie efektu młodzieńczego piękna, tak by nikt nie domyślił się że masz na sobie makijaż. Ten widoczny zarezerwowany był początkowo tylko dla kobiet występujących w kabarecie lub kinie oraz dla kobiet pracujących...na ulicy.

Choć na rynku istniało już wiele marek takich jak: Rimmel, Bourjois, Shiseido, Ponds czy Richard Hudnut, to jednak zajmowali się głównie pielęgnacją skóry oraz perfumami. Dopiero w XX wieku pojawili się prawdziwi innowatorzy w dziedzinie makijażu, tacy jak Helena Rubinstein, Papier Poudre, Coty, Princess Pat, Harriet Hubbard, Max Factor, L’Oréal oraz Elizabeth Arden. Dopiero po pierwszej wojnie światowej i w epoce kina powstały takie marki jak: Lady Esther, Cutex Nail Polish czy MaybellinePierwsze prawdziwe udoskonalenia w rozwoju nowoczesnych kosmetyków pielęgnacyjnych dla kobiet pojawiły się w 1910. Max Factor (wizażysta, producent peruk i wynalazca, który stworzył kosmetyki od podkładu przez cienie do powiek, tuszu do rzęs aż po błyszczyk i kalibrator urody - służący do analizy kształtów oraz indywidualnych cech kobiecych twarzy) otworzył swój salon w Los Angeles w 1909 roku i powoli wkroczył do Hollywood. To dzięki niemu Theda Bara zawdzięcza swój wygląd w pierwszej ekranizacji Kleopatry z 1917 roku.

Inwencje kosmetyczne z 1910 roku takie jak szminki, cienie do oczu, tusz do rzęs od Maybelline oraz Max Factor przenosiły się powoli z garderoby sławnych aktorek do toaletek i torebek kobiet w Ameryce i Europie. Okres dwudziestolecia przyniósł pewien przełom. Kobiety stały się odważniejsze. Ścinały włosy, zakładały krótkie spódniczki, słuchały muzyki jazzowej oraz zaczęły używać coraz więcej makijażu. Zachowanie to określono terminem Flapper - kobiety wyzwolonej z wiktoriańskiego jarzma. W połowie lat dwudziestych kobiety zaczęły malować usta głęboką czerwienią, brązem, ciemną pomarańczą lub śliwką. Niuanse zmieniły się w ostatniej dekadzie lat dwudziestych. Nowe trendy były reprezentowane przez czerwoną malinę, blady róż i krwistą czerwień.

Szminka stała się bardzo popularna po tym jak Maurice Levy 1915 roku oprawił woskową pomadkę w metalową tulejkę. Niedługo po tym udoskonalił swój wynalazek do formy znanej i dziś, sprawiając że można było wysuwać pomadkę ze środka rurki. Natomiast około 1930 roku Max Factor wypuścił na rynek pierwszy bluszczyk do ust na świecie. Jedną z pierwszych gwiazd która go używała była Lillian Gish. Szminki, pomadki i błyszczyki już są, teraz trzeba nauczyć się odpowiednio ich używać. W 1920 roku zostały opracowane różne produkty pozwalające odpowiednio ukształtować usta. Wykonano specjalne metalowe szablony w różnych rozmiarach, aby zapewnić prawidłowe stosowanie szminki. Helena Rubinstein stworzyła produkt o nazwie "Łuk Amora" – szablon po użyciu którego pomalowane usta przypominały łuk Kupidyna. Taki kształt stał się znakiem rozpoznawczym Clary Bow. 

W latach 30-tych kobiecy makijaż wyglądał coraz bardziej wyrafinowane. Róż na policzkach, czerwona szminka i mocno podkreślone oczy – czyli wszystko to co podkreślało i wydobywało urok ówczesnych kobiet. Trzecia dekada XX wieku to Złoty Wiek dla Hollywood. Przeróżne czasopisma, w tym Photoplay zamieszczały zdjęcia oraz ilustracje z największymi gwiazdami kina. Cienkie ołówkowate brwi były jedną z cech rozpoznawczych tamtego okresu. W niektórych przypadkach kobiety wyskubywały całkowicie brwi, by malować je na nowo cienką kredką. Na początku lat 30-tych butiki Elizabeth Arden wprowadziły pomarańczowe, bordo i różowe odcienie pomadek. Wystarczy spojrzeć na wczesne ideały piękna Mae West, Jean Harlow, Constance Bennett i oczywiście niezapomnianą  Gretę Garbo

Ten okres to również nieśmiały początek mody na opaleniznę. Wszystko zaczęło się od Coco Chanel, która będąc już wtedy znaną projektantką wywołała skandal wysiadając z jachtu w Cannes opalona. Jej kolor skóry nie został zbyt dobrze przyjęty a ona sama uznała że popełniła duży błąd nie zabezpieczając skóry przed słońcem. Jednak po krótkim czasie opalenizna Coco stała się popularna. Skórę ozłoconą promieniami słonecznymi okrzyknięto powszechnym symbolem elegancji, zdrowia i piękna. 

W latach 40-tych XX wieku, makijaż stał się już pełnoprawnym przemysłem z takimi markami na czele jak Coty i Tangee, Max Factor, Helena Rubinstein, Maybelline, Elisabeth Arden i Dorothy Gray. Nawet wybuch II Wojny Światowej nie był w stanie powstrzymać postępu glamour, choć był przez nią mocno ograniczony. Wciąż modny był szyk i elegancja, jednak w innym wydaniu. Liczyła się przede wszystkim naturalność. Brwi stały się grubsze, krwistą czerwień szminki zastąpiono przygaszoną, wybierano również odcień jasnej pomarańczy. Cienie do powiek spędzały więcej czasu w torebkach niż na powiekach. Używano ich tylko wieczorem, ale w stonowanych barwach -  brązach i szarościach. Miały pozostać niemal niewidoczne.                                                         

Makijaż lat 50-tych to eksperymentowanie z kosmetykami. Okres powojenny pozwolił na większą swobodę. Jasna cera wciąż mocno trzymała swoją pozycję. Brwi jeszcze bardziej grubsze, naturalne. Usta jednak niezmiennie pozostały czerwone, choć modny stał się również róż. Nowością było podkreślanie oczu za pomocą sztucznych rzęs. Lata 40-te i 50-te to czas kiedy styl pin-up święcił triumf a jego najbardziej znaną przedstawicielką była Marilyn Monroe. Pod koniec lat 50-tych Helena Rubinstein wprowadziła na rynek mascarę w lejącym się kremie, który wyciskało się na szczoteczkę jak pastę do zębów. 

Lata 60-te to dominacja czarnych "kocich" kresek, mocno podkreślających oczy i wytuszowanych rzęs do granic możliwości. Elizabeth Taylor w roli Kleopatry zapoczątkowała modę na grube linie eyelinera. Makijaż stanowił kontrast: stosowano bardzo jasny podkład i bardzo ciemny eyeliner. Brwi depilowano dość cienko, nadając im bardziej zaokrąglony kształt. Maksymalnie wydłużone, często sztuczne rzęsy gryzące się z bladymi, perłowymi ustami. Na powiekach królowały jasne, pastelowe kolory. Cieniem pokrywano całą powiekę. Kanony piękna ustanowiły wtedy m.in. Twiggy i Liza Minelli. 

Choć makijaż istnieje od wieków, dopiero XX wiek można nazwać epoką wielkich zmian. Wystarczy cofnąć się do początku tamtego stulecia by zobaczyć jak zmieniała się moda. Można powiedzieć że w niektórych przypadkach zmiana nastąpiła z "dnia na dzień". Kolejne lata przynosiły nowe standardy piękna. Żadna szanująca się kobieta nie wyszła bez choćby najmniejszego makijażu na ulicę. Coraz bardziej wzorowano się na największych aktorkach, ale moda na make-up nie oznaczała tylko dobrego wyglądu - stanowiła również manifest przemian społecznych i kulturalnych. Dzisiejszy makijaż jest wynikiem kilku wieków doświadczeń, mody i walki z uprzedzeniami. Pomimo że wydaje się być już nieodłączną czynnością życia Pań i czasem Panów;), to wciąż jest sztuką niełatwą, wymagającą wielu umiejętności i cierpliwości.



Zobacz także:

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Lubię takie przeglądowe wpisy :D Kalibrator przypomina mi inne "narzędzia tortur" jakie stosowano na początku XX wieku, te służące do pielęgnacji albo zmiany wyglądu (przyrząd do robienia dołeczków w policzkach ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie że spodobał Ci się wpis:). w początkowym stadium miała znaleźć się wzmianka że kalibrator wygląda jak średniowieczne narzędzie tortur, ale z nieznanych mi powodów go usunęłam:).

      Usuń
  2. Uwielbiam zdjęcia retro. Zawsze miałam sentyment do lat 20' i 30' XX w. Ten klimat: muzyka, stroje, wygląd kobiet... które były wówczas przepiękne, pełne dystynkcji, a nie tak jak dzisiaj - ni to baby, ni to chłopy albo wytapirowane plastiki z podkładem nakładanym szpachlą i czarnymi ślepiami. Retro było piękne, miało swą klasę. Szkoda, że nie może powrócić tamta moda. :)

    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj :) Odnalazłam tego bloga dopiero niedawno ale już pochłonęłam większą część wpisów. Piszesz bardzo ciekawie i co ważne także zrozumiale dzięki temu kompletny laik Cię zrozumie a fachowiec doceni :) Świetny blog, widać że prowadzony z pasją, dzięki Tobie dużo się dowiedziałam i wiem, że na pewno jeszcze nie raz tu zajrzę.
    powodzenia w dalszej pracy nad blogiem i weny :)
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, nawet nie wiesz jak miło mi jest, kiedy czytam takie komentarze. Twoje słowa powodują że mam ochotę pisać jeszcze więcej, niestety przez brak czasu nie jest tych wpisów tyle ile bym chciała. Zapraszam częściej i jak zwykle życzę miłego zwiedzania :). Pozdrawiam.

      Usuń

Lilu. Obsługiwane przez usługę Blogger.

O autorce i stronie

Moje zdjęcie

Posiadaczka okularów których nie nosi, oraz niewymownie rozpieszczonej żółtej nimfy, pracująca wielbicielka dobrego kina, wielka fanka Gwiezdnych Wojen, koneser jak również entuzjastka śmiechu. Czynna graczka. Sam blog jest eksperymentalnym gabinetem osobliwości w epoce cyfrowej, który bada tylko to co sprawia że ​​niektóre rzeczy są tak fascynujące. Zapraszam.

Obserwatorzy

Popularne posty

A blog created by Kiddo McMachine

This is a static content section widget. It is a handy way to show additional content at the widgetized page. The static content section widget outputs the contents of a selected static page. You can use as many instances of the static content section widget you wish, to create the ideal page structure.


About Me

Translate

Archiwum

Kontakt

Contact

zBLOGowani.pl

zBLOGowani.pl

blogmagazyn.pl

spis blogów

Pin

Katalog-blogow.pl

Flickr Images